Dostałeś nową pracę i cieszysz się, ale trudno ci wyobrazić sobie rozmowę z kolegami. Z jednej strony to dobra wiadomość, z drugiej tworzy się mała pustka: zespół, do którego się przyzwyczaiłeś, kawa o stałej porze, dowcipy, które rozumiecie tylko wy. To normalne, że towarzyszą temu mieszane uczucia. Dobrze przemyślana rozmowa sprawia, że rozstanie przebiega spokojnie i życzliwie. Nie ma jednej właściwej chwili, ale spokojna rozmowa zawsze jest lepsza niż pośpiech.
Uczciwie, spokojnie, z podziękowaniem
Zacznij od osób, które są ci najbliższe albo od których wiadomość powinna dotrzeć jako pierwsza, zgodnie z tym, co jest przyjęte w twoim miejscu pracy. Ważne, by nowina nie dotarła do nikogo pocztą pantoflową, zanim sam ją przekażesz. Porozmawiaj w spokojnym miejscu, bez pośpiechu. Powiedz krótko i wprost, że zdecydowałeś się na zmianę, i podziękuj za wspólny czas.
Powiedz, dlaczego się cieszysz, ale unikaj krytyki. Nie musisz tłumaczyć wszystkiego ani dzielić się każdym szczegółem. Wystarczy powiedzieć, że dostałeś ciekawą propozycję i chcesz spróbować czegoś nowego. Unikaj porównań typu tam będzie znacznie lepiej, bo mogą zabrzmieć jak przytyk wobec kolegów, którzy zostają. Skup się na tym, co dobrego było tu i czego się nauczyłeś.
Zaproponuj pomoc w przekazaniu obowiązków. Spisz najważniejsze informacje, wskaż, gdzie leżą dokumenty, i zaproponuj, że wyjaśnisz to, co nie jest oczywiste. Pomożesz w ten sposób kolegom, którzy przejmą część twojej pracy, i pokażesz, że zależy ci na tym, by zespół dobrze sobie radził. Dobry sposób pożegnania zostaje w pamięci na długo.
Nie zapomnij podziękować i zostawić drzwi otwartych. Wymień się kontaktami z tymi, z którymi chcesz utrzymać znajomość, i zaproś kogoś na kawę po wszystkim. Pamiętaj, że twoi koledzy mogą mieć różne uczucia: radość, smutek, może także odrobinę zazdrości. Daj im czas i bądź cierpliwy. Życzliwość, którą okażesz teraz, wróci do ciebie w przyszłości, a przyjaźnie z pracy potrafią przetrwać zmianę miejsca. Z czasem zobaczysz, że takie rozmowy wcale nie były tak trudne, jak się wydawały.